Znajdziesz nas na...

Odwiedź na w serwisach YouTube i na Allegro


Wspomóż
fundację

Każda pomoc jest ważna!

8 małych kotków szuka dobrego domu:)
06 wrzesień 2011Bieżące aktualności

Pod opieką Fundacji PRO EQUO przebywa obecnie dziewięć kociąt.
Ty, tak Ty! też możesz pomóc! Przeczytaj jak.

 

 

Pochodzą z dwóch różnych miotów.

Starsze urodziły się na początku maja, ich matka jest w typie kota syjamskiego, ma niebieskie oczy. Została znaleziona chora pod pizzernią, gdzie ją dokarmiano. Stąd jej imię - Margerita. Już wcześniej przyprowadziła jeden miot, ale z sześciu maluchów nie przetrwał żaden. Tym razem Margerita także miała sześć małych. Wszystkie czarno-białe, bądź biało-czarne. Chore od urodzenia. Cały czas podleczane, zaleczane, doleczane...

Młodsze przyszły na świat pod koniec maja. Ich matka była ledwo żywa. Gdy ją zabierałam do siebie, już nie interesowała się dziećmi, nie chciała ich karmić, siedziała tylko obojętna i apatyczna nad krzyczącymi z głodu i zimna kociakami. Dostała na imię Ukrainka. Małych Ukraińców ma czwórkę - szarego, biało-czarnego i dwa czarne z niedużymi białymi znaczeniami. Udało się je podstawić do Margerity, przeżyły, wykarmiły się razem z jej dziećmi. Dzielna kocica, chociaż sama chora i słaba, wykarmiła 10 małych!

Obecnie Ukrainka, która nieco odżyła i Margerita karmią wspólnie dziewięcioro dzieci. Jeden, tylko i aż jeden kotek jak na razie znalazł dom. Reszta bardzo, bardzo pilnie musi zmienić środowisko. U mnie jest takie stężenie wirusów kociego kataru (Margerita miała zainfekowane głównie oczy, a Ukrainka drogi oddechowe - można powiedzieć, że niestety ich dzieci wymieniły się chorobami matek), że nie ma szans skutecznie wyleczyć ani matek, ani kotków.

Poszły już cztery serie antybiotyków, dwa razy zylexis na podniesienie odporności, oczywiście odrobaczanie. Karma jest wartościowa - Royal Canin Kitten. Wg słów weterynarza, po zmianie środowiska na "czyste", kotki w ciągu 7-14 dni w pełni dojdą do zdrowia. U mnie infekują się wciąż na nowo i na nowo, ich odporność jest mocno nadszarpnięta, u kilku pojawiły się pierwsze problemy z uszami.

Nie ukrywam też, że utrzymanie takiego tabunu nie jest tanie. 5 litrów najbardziej wydajnego żwirku starcza na dwie - trzy doby (w sumie kotów w domu jest czternaście), a pół kilo karmy to w zasadzie jeden dzień - RC Kitten jedzą i maluchy i z zalecenia weterynarza ich matki. Do tego koszty antybiotyków, kropli do oczu, past na odrobaczanie.

Kotki, poza tym, że niedoleczone, są fantastyczne. Dzielą się na spokojne i przyjemne w obyciu, nieśmiałe i psychopatyczne. Te psychopatyczne są oczywiście najfajniejsze:) Są super zsocjalizowane ze mną (innych ludzi w zasadzie nie znają), z innymi kotami w domu i z psami. Lubią siedzieć w umywalce, walczyć z odkurzaczem, hałasować blaszanymi miskami, czasem coś stłuc, naostrzyć pazury o meble, pobawić się ogonem pitbulla. Świetnie wspinają się po nogawce spodni. Mają kilka rzutów aktywności w dzień, a także w nocy i wtedy mam czasem ochotę je wymordować, ale poza tym śpią i są przeurocze, idealne do sweet foci.

Od momentu, gdy tylko zaczęły wychodzić z gniazda, wszystkie bezbłędnie trafiają do kuwet.

Szukasz kotka dla siebie?
Nie szukasz kotka, ale po przeczytaniu tego tekstu czujesz, że musisz go mieć?
Ktoś z Twoich znajomych szuka kotka?
Ktoś z rodziny?

Dodam, że jeśli Ty, lub ktoś z Twoich znajomych/rodziny ma już kota i myśli, że drugi nie jest mu potrzebny, to jest w błędzie. Dwa koty to ogromna, podwójna radość... a obowiązek i wydatki niewiele większe. Koty nie są samotnikami (poza pewnymi wyjątkami, oczywiście), koty lubią być razem, droczyć się, bawić, spać grzbiet w grzbiet, lub chociaż czuć swoją obecność w tym samym mieszkaniu.

Bardzo mi zależy na nowych domach dla maluchów. Dla ich dobra!! Ale nic na siłę. Nie oddam kotka do domu wychodzącego, chyba że ma zabezpieczony ogród. Z nowymi opiekunami podpisywane są umowy.


W związku z zapytaniami na priv o poszczególne kotki, postanowiłam opisać je tutaj.

Dzieci Margerity, czyli Szcześć Numerów:

1. Kić Junior, wyrośnięty i od samego początku najodporniejszy na infekcje, prawie nie chorował w przeciwieństwie do reszty rodzeństwa. W umaszczeniu ma przewagę bieli. Bardzo ładny, elegancki kot. Temperament ma zrównoważony, bardzo szybko oswoił się jako maluch, ogólnie jest spokojny i dość żarłoczny, ale gdy wszyscy demolują dom, to on rzuca wszystko idzie w pierwszym szeregu.

2. Czarna Plamka, jeden z większych w miocie i też stosunkowo odporny. Bardzo kontaktowy, wiecznie rozbawiony. Maniakalnie wspina się po nogawkach spodni, szczególnie gdy usłyszy syk otwieranej puszki z karmą. Żarłoczny. Wyjątkowo rozrywkowy typ o zapędach kaskaderskich, pokonuje grawitację, mistrz wyskoku z dwoma saltami. Oswojony, ufny pieszczoch.

3. Czarna Plama, trzeci z dużych kotków w tym miocie i ostatni ze stosunkowo odpornych - stosunkowo łagodnie przechorowywuje kolejne infekcje. Z Czarną Plamką są podobni zarówno z wyglądu, jak i temperamentu. Gdyby ktoś wziął ich w parze do swojego domu, to na pewno urządzą nie jedno przemeblowanie. Jak nie jest w szale zabawy, to okazuje się bardzo sympatycznym, miłym kotem, który lubi pieszczoty.

4. Kilka Kropek, kotek mniejszy i drobniejszy od rodzeństwa, chorowity. Gdy się lepiej czuje, to dokazuje jak wariat, ale niestety widać, że odstaje od silniejszych kotków. Obecnie dostaje antybiotyk z powodu silnej infekcji górnych dróg oddechowych. Kotek nie jest taki otwarty i przebojowy, ale przez to jest znacznie mniej kłopotliwy w domu - jak na razie ma na sumieniu tylko mój budzik.

5. Dzikus, najmniejszy z miotu i konsekwentnie odmawiający oswojenia się. Gdy jego rodzeństwo wręcz pcha się pod nogi, na nogi, na ręce, na kanapę, na laptopa, to on odmawia wszelkich kontaktów. Wszystkie koty na "kici kici" pędzą jak szalone do łazienki, bo wiedzą, że dostaną swój przysmak - konserwę - a Dzikus ile sił w łapkach gna w odwrotnym kierunku. Opracował już techniki uniknięcia schwytania, włażąc w dziury i zakamarki. Obecnie dostaje antybiotyk i krople do oczu.

Dzieci Ukrainki, czyli Cztery Ukraińce:

1. Szary kotek, pięknie umaszczony, na razie jeszcze malutki, ale grubokościsty. Obecnie ma zdrowe oczy, ale problem z drogami oddechowymi. Odważny, kontaktowy, zaradny. Jak wszyscy z jego rodzeństwa, szaleje ze starszymi kumplami, czyli dziećmi Margerity. Lubi spać na piersiach, albo wtulony w twarz. Urocze stworzenie.

2. Czarny kotek z białym pyszczkiem, chorowity. Ze względu na wiek i kiepski stan zdrowia, nie pokazał jeszcze wszystkich swoich możliwości, ale na razie przoduje w zdejmowaniu zasłon. Ma ciekawe umaszczenie - białe policzki i białe skarpety. Przyjemny w obyciu, pieszczoch.

3. Czarny kotek z białą strzałką, chorowity, a do tego pechowy - już dwa razy wpadł do muszli klozetowej, ostatnim razem spędził tam kilka godzin, był już bardzo zmęczony i wychłodzony, jak go znalazłam. Ksywa Nurek. Ogólnie delikatny, trochę ciapowaty, ale jak rozkręci się z resztą maluchów, to sieje zniszczenie w całym domu - czyli będą z niego ludzie. Również bardzo ciekawie umaszczony, oprócz białych skarpetek, ma wąziutką kreseczkę na czole.

4. Biało-czarny kotek, obecnie ma mocno zainfekowane oczy. Jest najmniej ufny z rodzeństwa i najmniej proludzki, nie garnie się do człowieka, ale pozwala się brać na ręce i kropić oczy, w "obsłudze" nie jest kłopotliwy. Charakteryzuje go biała plamka na czarnym czapraku.


 

Kontakt: proequo@gmail.com

Pro Equo on Facebook